poniedziałek, 4 listopada 2013

Zapobiegliwy

          Obserwując ruch pojazdów na drogach, giełdy samochodowe, sprzedaż prowadzoną przez „Polmozbyt”, można by dojść do wniosku, że z nabyciem benzyny nie jest tak źle. Nie widać samochodów ekonomicznie jeżdżących.
          Kto dorwie się tylko do kierownicy, daje w „rurę” do dechy i rwie przed siebie, spalając kryzysowe oktany. Obcokrajowiec obserwujący zjawisko, tłumaczyłby je cudem gospodarczym. A tu żadnego cudu nie ma. Po prostu pomysłowość każdego Polaka pozwala na przekroczenie każdej bariery. Nawet ekonomicznej.
          Takiego zdania był między innymi Edward K. z Pruszkowa. Miał samochód. Przydziałowe ilości paliwa wystarczały mu na przejechanie pięciuset kilometrów. I co dalej? Podejmował próby prowadzenia inteligentnych rozmów z ajentami stacji benzynowych. Widać trafiał nie do tych osób, ponieważ nie mogli ni w ząb zrozumieć, o co chodzi.

          Pojechał na bazar. Doświadczenie podpowiedziało mu, że można tam sprzedać i kupić praktycznie wszystko. Dogadał się w sprawie zakupu talonów benzynowych. Nie ma sprawy – odparł zagadnięty. Pobrał od Edwarda trzydzieści tysięcy złotych, w zamian wręczył mu talony paliwowe z obciętymi numerkami. Edward K. nie posiadał się ze szczęścia. Wsiadł do Syrenki, podjechał pod stację benzynową jak panisko i kazał lać „na full”. Myślał, że na talony benzynę dają za darmo. Odjechał niedaleko od stacji, gdy zatrzymała go milicja. Uczucie szczęścia odpłynęło z nowo zakupionymi talonami paliwowymi. Przy talonach wycięto wszystkie numerki, same talony nie brały udziału w grze. Edward K. po zsumowaniu kosztów zakupu talonów i kosztów orzeczonych przez Sąd, rwał sobie włosy z głowy. Mógł kupić nowy samochód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz