Zapobiegliwy
Obserwując ruch pojazdów na drogach,
giełdy samochodowe, sprzedaż prowadzoną przez „Polmozbyt”, można by dojść do
wniosku, że z nabyciem benzyny nie jest tak źle. Nie widać samochodów
ekonomicznie jeżdżących.
Kto dorwie się tylko do kierownicy,
daje w „rurę” do dechy i rwie przed siebie, spalając kryzysowe oktany.
Obcokrajowiec obserwujący zjawisko, tłumaczyłby je cudem gospodarczym. A tu
żadnego cudu nie ma. Po prostu pomysłowość każdego Polaka pozwala na przekroczenie
każdej bariery. Nawet ekonomicznej.
Takiego zdania był między innymi
Edward K. z Pruszkowa. Miał samochód. Przydziałowe ilości paliwa wystarczały mu
na przejechanie pięciuset kilometrów. I co dalej? Podejmował próby prowadzenia
inteligentnych rozmów z ajentami stacji benzynowych. Widać trafiał nie do tych
osób, ponieważ nie mogli ni w ząb zrozumieć, o co chodzi.
Pojechał na bazar. Doświadczenie
podpowiedziało mu, że można tam sprzedać i kupić praktycznie wszystko. Dogadał
się w sprawie zakupu talonów benzynowych. Nie ma sprawy – odparł zagadnięty.
Pobrał od Edwarda trzydzieści tysięcy złotych, w zamian wręczył mu talony
paliwowe z obciętymi numerkami. Edward K. nie posiadał się ze szczęścia. Wsiadł
do Syrenki, podjechał pod stację benzynową jak panisko i kazał lać „na full”.
Myślał, że na talony benzynę dają za darmo. Odjechał niedaleko od stacji, gdy
zatrzymała go milicja. Uczucie szczęścia odpłynęło z nowo zakupionymi talonami
paliwowymi. Przy talonach wycięto wszystkie numerki, same talony nie brały
udziału w grze. Edward K. po zsumowaniu kosztów zakupu talonów i kosztów
orzeczonych przez Sąd, rwał sobie włosy z głowy. Mógł kupić nowy samochód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz