niedziela, 20 października 2013


Zapobiegliwy? A ubezpieczenie?

          Pamiętacie Państwo szał kolejkowy pod stacjami benzynowymi CPN-u? Upór, z jakim ludzie czekali na zakup przydziału benzyny, wprawiał w osłupienie nie tylko rodzinnych pesymistów, ale i ludzi odwiedzających nasz kraj. Dziwili się niezwykle rozluźnieniu dyscypliny w zakładach pracy. Nie prowadzono badań, ilu na stu oczekujących w kolejkach jest pracownikami pierwszej, drugiej lub trzeciej zmiany, ilu jest wolnych zawodów a ilu zawodowych „staczy”. Nie prowadzono statystyki ilości kursów do stacji CPN-u po odbiór kartkowej benzyny, nie badano ile benzyny wychodziło poza wszelkim przydziałem.
          Widziało się na ulicach stojące samochody z wystającymi z baku gumowymi lub plastikowymi rurkami i właścicieli zasysających średnio oktanową benzynę, aby spuścić ją do kanistra, butelki, pojemnika plastikowego lub nawet torebki foliowej.
          Stanisław M. mieszkaniec Michałowic dając się ponieść przed podwyżkowemu amokowi, postanowił zakupioną benzynę zlewać do beczki stulitrowej. Wybrał do cna należny przydział benzyny i obliczywszy ile będzie do przodu po podwyżce ceny, zajął się pracą na działce.
          W kilka dni później, kwietniowego popołudnia – jak później tłumaczył Stanisław M. – bez żadnego powodu, zmagazynowana w piwnicy benzyna wybuchła, powodując zapalenie się budynku. Całe szczęście, że był to budynek jednorodzinny. Stanisław M. obliczał później ile jest do tyłu. A domu nie ubezpieczył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz