czwartek, 10 października 2013

Zakochany włamywacz?

          Czytając opisy poszczególnych zdarzeń można by dojść do wniosku, że milicja jest wszystko widząca, wszystko wiedząca i tylko trzeba niewielkiego czasu, aby wskazała, kto popełnił czyn powszechnie uznany za przestępstwo. Ale niestety tak nie jest.
          W archiwach można znaleźć wiele spraw nie wykrytych, ponieważ nie znaleziono śladów pozostawionych na miejscu zdarzenia przez sprawcę zdarzenia. Nie znalezienie śladów nie zawsze wynikało z indolencji osób poszukujących, częściej był to wynik nie znajomości technik kryminalistycznych, rozwijających się dzięki rozwojowi nauk medycznych, biologicznych czy fizycznych, początkowo stosowanych w ograniczonym zakresie przez Laboratorium Główne, po zebraniu doświadczeń rozszerzono zakres stosowania na Laboratoria regionalne, a po zapoznaniu z tą techniką, przez wszystkich wykonujących zabezpieczenia na rzecz dochodzeń czy śledztw.
          Łatwiej jest szukać sprawcy, gdy wiemy, dlaczego popełniono czyn uznany za przestępstwo. Gorzej, gdy mamy zdarzenie i nie wiemy, dlaczego je popełniono i kto je popełnił.
          W Żbikowie, dzielnicy Pruszkowa jest wiele obiektów mniej lub bardziej strzeżonych. Do niestrzeżonych należy kwiaciarnia PSS. Zdumienie obsługi kwiaciarni wzbudziło wybicie szyby w oknie i zabranie kilku nie jednorodnych kwiatów. Dokładnie skradziono ich trzynaście. Kradziono już różne przedmioty z różnych obiektów, ale ta kradzież wprowadziła w osłupienie wszystkich. Nigdy kwiatów nie traktowano jako artykułu pierwszej potrzeby. No..... żeby wódka, ale kwiaty? I to właśnie jest ta sprawa, której nie rozwikłano do dnia dzisiejszego. Sprawca wybicia szyby i zabrania kwiatów pozostał anonimowy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz