Zakochany włamywacz?
Czytając opisy poszczególnych zdarzeń
można by dojść do wniosku, że milicja jest wszystko widząca, wszystko wiedząca
i tylko trzeba niewielkiego czasu, aby wskazała, kto popełnił czyn powszechnie
uznany za przestępstwo. Ale niestety tak nie jest.
W archiwach można znaleźć wiele spraw
nie wykrytych, ponieważ nie znaleziono śladów pozostawionych na miejscu
zdarzenia przez sprawcę zdarzenia. Nie znalezienie śladów nie zawsze wynikało z
indolencji osób poszukujących, częściej był to wynik nie znajomości technik
kryminalistycznych, rozwijających się dzięki rozwojowi nauk medycznych, biologicznych
czy fizycznych, początkowo stosowanych w ograniczonym zakresie przez
Laboratorium Główne, po zebraniu doświadczeń rozszerzono zakres stosowania na
Laboratoria regionalne, a po zapoznaniu z tą techniką, przez wszystkich
wykonujących zabezpieczenia na rzecz dochodzeń czy śledztw.
Łatwiej jest szukać sprawcy, gdy
wiemy, dlaczego popełniono czyn uznany za przestępstwo. Gorzej, gdy mamy
zdarzenie i nie wiemy, dlaczego je popełniono i kto je popełnił.
W Żbikowie, dzielnicy Pruszkowa jest
wiele obiektów mniej lub bardziej strzeżonych. Do niestrzeżonych należy
kwiaciarnia PSS. Zdumienie obsługi kwiaciarni wzbudziło wybicie szyby w oknie i
zabranie kilku nie jednorodnych kwiatów. Dokładnie skradziono ich trzynaście.
Kradziono już różne przedmioty z różnych obiektów, ale ta kradzież wprowadziła
w osłupienie wszystkich. Nigdy kwiatów nie traktowano jako artykułu pierwszej
potrzeby. No..... żeby wódka, ale kwiaty? I to właśnie jest ta sprawa, której
nie rozwikłano do dnia dzisiejszego. Sprawca wybicia szyby i zabrania kwiatów
pozostał anonimowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz